środa, styczeń 04, 2006


HAPPY NEW YEAR

Nowy Rok rozpoczęłam w nieodłącznym towarzystwie mojego Anioła Stróża.
W uznaniu zasług należy mu się gratyfikacja, dlatego postanowiłam nadać mu imię. I pomimo, że jako osoba wychowana w tradycji katolickiej powinnam wiedzieć, że anioły są isotami pozbawionymi płci, to mam niejasne wrażenie, iż mój Anioł Stróż jest mężczyzną i to na pewno nie gejem. Dlatego postanowiłam nazwać go Adamem. Na czesć pierwszego heteroseksualnego mężczyzny, którego na pewno nie dotyczył syndrom chwiejnych nastrojów związanych ze swędzeniem tylnej częsci ciała lub uderzeniem płynów biologicznych do mózgu w wyniku nagłego spadku aktywnosci seksualnej. W końcu Adam miał Ewę. A jako że zgodnie z nauką Talmudu Ewa odkryła seks zrywając z zakazanego drzewa owoc i jako że Adama i Ewy dotyczyło boskie przykazanie "idzcie i rozmnażajcie się", Adam zapewne miał Ewę w dzień i w nocy. W dzień owulacji i nie. Dlatego mój Anioł Stróż ma od dzis na imię Adam. Mój Anioł nosi piękne, semickie imię ojca całej ludzkosci. Tego tak gwarowo zwanego jebaki, który zapewne sprowokował wynalezienie kobiecego bólu głowy. Ale nic to, to wszystko nic.

W tym kontekscie mój kostium aniołka na New Year's Eve Fancy Dress Party wydał mi się wręcz profetyczny. Był takim na wpół swiadomym a na wpół instynktownym uznaniem obecnosci i roli, jaką mój Anioł Stróż odgrywa w moim życiu. Zakręconym jak baranie rogi życiu poszukiwaczki guza i mocnych wrażeń, niezmordowanej mistrzyni w komplikowaniu spraw najprostszych, osoby, która mysli za dużo i mówi o tym za mało. Ale nic to, to wszystko nic.


W tych pierwszych dniach Nowego Roku mój Anioł Stróż Adam spisał się absolutnie na medal dając mi kilka niezapomnianych lekcji:
- by tak rzec słowami poety i wieszcza:
" Some are born to sweet delight,
some are born to endless night",
czyli niektórych szczęscie po prostu nie opuszcza, jesli tylko wiedzą, jak mu pomóc i nie są wystarczająco naiwni, by wierzyć w życiu w sprawiedliwosć.
Niedowiarkom i zainteresowanym podaję referencje kinowe: "Utalentowany pan Ripley" i "Match Point", coby się dalej nie rozwodzić.
Najważniejsze to kusząc los dowiedzieć się, po której jestesmy stronie barykady. Ja już wiem.
Bo mój Anioł Stróż pokazał mi niedawno, że czasami w naszym życiu dzieje się pozornie cos bardzo złego, tylko po to, by zrobić w nim miejsce i fizyczną przestrzeń na cos innego i o wiele ważniejszego. Innymi słowy, że czasem trzeba starcić cos, do czego przywiązujemy ogromną wagę, po to, by zrozumieć jak niewiele było to warte w obliczu tego, co w naszym życiu zjawia się potem a co w przeciwnym wypadku zjawić by się nie mogło.
Chciałabym przestać mówić ogólnikami, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Tak twierdzi Adam.
Yeah.

It is gonna be a veeery Happy New Year.



I życzę tego każdemu, kto doczytał ten post do końca. Buziaki dla wszystkich, bo kocham dzis - na zaraniu Nowego Roku - absolutnie cały swiat.

4 Comments:

Blogger jacuzz said...

To cudowne. Też myślę, że będzie super happy. Fanta-fucking-tastic. 3984374873847 razy lepszy niż poprzedni. Tak.

11:30 AM  
Anonymous michal said...

Świat też kocha Ciebie! Ciekawy problem poruszylas - jak mial na imie pierwszy mezczyzna homoseksualny?

12:02 PM  
Blogger Ula la said...

Nie wiem. Ale w szczeke mu!!!!

1:31 PM  
Blogger jacuzz said...

Na pewno Jacek.

8:52 PM  

Prześlij komentarz

<< Home